Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wegańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wegańskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 grudnia 2014

Bigos (wegański)

Pozycja obowiązkowa w naszym domu. Zazwyczaj, przygotowuję podwójną porcję. Mam w rodzinie smakoszy takiej wersji bigosu :) Dlatego siekam, mieszam i doprawiam, naprawdę solidną porcję kapusty :)
 Dodatki smakowe i ich ilość, zależą od gustu. Bardzo lubię suszone i wędzone śliwki w bigosie. Łagodzą kwaśny smak kapusty i nadają fajnego dymnego aromatu. Owoce jałowce i suszone grzybki, zapachem i smakiem na myśl przywodzą wyprawę do lasu.
Bigos, można przygotować wcześniej. Podzielić na porcje, zamrozić lub wsadzić w słoiki i poddać pasteryzacji. Później wystarczy wyjąć, podgrzać i zajadać. Bardzo lubię taki bigos, z porcją gładkiego puree ziemniaczanego :)



Składniki:
  • 1 kg kapusty kiszonej
  • 1 kg białej kapusty
  • 1 szkl. suszonych grzybków
  • 1 litr wody lub wywaru z warzyw
  • 1/4 szkl. oleju rzepakowego
  • 2 - 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 100g wędzonych śliwek
  • 50g suszonych śliwek
  • 3 duże liście laurowe
  • 1 łyżeczka owoców jałowca
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 1 czubata łyżeczka słodkiej mielonej papryki
  • 1/2 łyżki pieprzu ziołowego
  • 1 łyżka brązowego cukru, niekoniecznie
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz
  • dodatki, opcjonalnie: kostka wędzonego/marynowanego tofu, opakowanie parówek sojowych


Grzybki zalewamy 1/2 litra wrzątku. Pozostawiamy na 30 minut. Moje grzybki są małe. Jeśli są duże, wówczas gotujemy je około 15 minut. Studzimy, siekamy. Wody oczywiście nie wylewamy.

Kapustę kiszoną drobno siekamy (można odcisnąć nadmiar soku, jeśli jest bardzo kwaśna). Z białej kapusty, usuwamy wierzchnie liście. Kroimy w ćwiartki, wycinamy głąb. Drobno siekamy. Przekładamy na durszlak, przelewamy gorącą wodą. Gdy kapusta przestygnie, odciskamy z nadmiaru wody.

W dużym garnku, z grubym dnem, lekko rozgrzewamy olej. Wrzucamy: listki laurowe, ziele angielskie, paprykę mieloną, pieprz ziołowy, rozgnieciony jałowiec. Podsmażamy, mieszając, około 30 sekund. 
Dodajemy białą kapustę. Podsmażamy, czasem mieszając około 10 minut.
Dodajemy posiekaną kapustę kiszoną. Namoczone grzybki i wodę z moczenia, dolewamy 1/2 litra wody. Dorzucamy koncentrat pomidorowy i pokrojone śliwki.
Całość mieszamy. 

Gotujemy około 3 - 4 godziny, na średnim lub małym ogniu (najczęściej rozkładam sobie gotowanie na 2 dni. Każdego dnia po 1,5 - 2 godziny).
Od czasu do czasu mieszamy. Kontrolujemy ilość płynu, przez przykrywanie i odchylanie pokrywki. W razie potrzeby dolewamy płynu.

Pod koniec gotowania, doprawiamy mielonym pieprzem. Ewentualnie łyżką cukru i odrobiną soli. Dodajemy pokrojone tofu lub parówki. Możemy również połączyć to i to lub pominąć. 

Bigos, można przygotować wcześniej. Zamrozić lub włożyć w słoiki i poddać pasteryzacji.
Podgrzewając porcje bigosu, warto dolać troszkę wody.

Smacznego!




(przepis własny)

środa, 3 grudnia 2014

Pieczone krokiety gryczane. Z grzybami i kapustą (bezglutenowe, wegańskie)

Idealne do czerwonego barszczyku. Z wyczuwalnym posmakiem pieczarek i kiszonej  kapusty. Dobre, również na zimno. Dzięki pieczeniu, mają przyjmnie chrupiącą skórkę. Dobrym dodatkiem do krokietów, będzie ulubiony sos i surówka :)




Składniki na około 12 sztuk:
  • 2 torebki kaszy gryczanej (2 x 100g). Ugotowanej i wystudzonej
  • 1/2 kg pieczarek, brązowych lub zwykłych
  • 1/2 kg kapusty pekińskiej
  • 40 dag kapusty kiszonej
  • 2 średnie cebule
  • 4 czubate łyżki mielonego lnu
  • 3 - 4 czubate łyżki skrobi ziemniaczanej
  • 3 - 4 czubate łyżki mąki jaglanej/kukurydzianej
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki owoców jałowca
  • 1 łyżeczka ostrej mielonej papryki
  • 1 łyżeczka słodkiej mielonej papryki
  • 1 łyżka pieprzu ziołowego
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz

Pieczarki, oczyszczamy wilgotną ściereczką. Odcinamy nóżki, same końce. Drobno siekamy, ścieramy na tarce z dużymi oczkami lub rozdrabniamy w malakserze. Cebulę, obieramy i również siekamy, ścieramy lub rozdrabniamy. 

Na dużej patelni, rozgrzewamy 1 łyżkę oleju. Wrzucamy warzywa. Podsmażamy, aż pieczarki zmniejszą objętość i zrobią się szkliste.
Pieczarki wykładamy na gęste sito, które ustawiamy nad miską. Grzyby, dociskamy łyżką, by usunąć nadmiar wody (powinny być wilgotne, ale niewodniste). Pozostawiamy do wychłodzenia.

Kapustę pekińską drobno siekamy. Kapustę kiszoną, odciskamy z nadmiaru soku. Również drobno siekamy. 
Na dużej patelni, lekko rozgrzewamy 2 łyżki oleju. Wrzucamy: obie papryki, pieprz ziołowy i posiekany jałowiec. Podsmażamy około 30 sekund. 
Do przypraw, dodajemy obie kapusty. Podsmażamy, aż zmniejszą objętość i będą szkliste. Studzimy.

W dużej misce, łączymy: ugotowaną i  wystudzoną kaszę gryczaną, pieczarki z cebulą oraz kapusty z przyprawami. Mieszamy dokładnie. Całość miksujemy, blenderem ręcznym (można użyć maszynki do mielenia mięsa, małe sitko). 

Do masy dodajemy: mielony len, skrobię i mąkę. Doprawiamy solą i pieprzem (masa powinna mieć lekko pikantny smak). Dokładnie mieszamy, najlepiej ręką. Masa powinna być gęsta, delikatnie kleista. Dająca się bez problemu formować. Wstawiamy do lodówki, na 30 minut.

Dłońmi (w razie potrzeby, ręce zwilżamy wodą) formujemy krokiety, podobnej wielkości (u mnie 1,5 czubatej łyżki stołowej).
Układamy na dużej blasze, wyłożonej papierem do pieczenia, posmarowanej odrobiną oleju. 

Pieczemy w temperaturze 220C, przez 40 minut. 
W tym, po 20 minutach przewracamy na bok. I pieczemy pozostałe 20 minut. 
Krokiety powinny mieć brązową skórkę, wówczas są gotowe.
  Ponownie, (w razie potrzeby) podgrzewamy w temp. 150C, przez 10  - 15 minut. 

Podajemy lekko przestudzone. Z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!



 (przepis własny)

sobota, 29 listopada 2014

Barszcz czerwony ( z pieczonych buraków)

Zupa, nie tylko na specjalne okazje. 
Przygotowanie nie wymaga dużego nakładu sił.
 Potrzebna jest tylko odrobina organizacji ;)

Przygotowywanie barszczu należy, rozpocząć
minimum dzień przed podaniem. Trzeba ugotować wywar
 z warzyw i upiec buraki. Potrzeba też kilku, a najlepiej kilkunastu
godzin, by smaki dobrze się połączyły.

Gotowy, ma głęboki kolor i intensywny smak. 
U mnie, doprawiony majerankiem i czosnkiem.
Naprawdę smaczny barszczyk :)




Składniki:
  • 2 kg buraków podobnej wielkości, upieczonych
  • 2 i 1/2 litra wywaru z warzyw
  • 1 średnia cebula, drobno posiekana + duża szczypta soli (na 3 palce :))
  • 1 łyżka oleju
  • 3 liście laurowe
  • 1/2 łyżeczki ziarenek czarnego pieprzu
  • 4 - 6 ziarenek ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku
  • 1 - 2 ząbki czosnku, obrane i lekko rozgniecione (można pominąć)
  • sok z 1 średniej cytryny lub ilość do smaku
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz

Buraki zawijamy w folię aluminiową (każdy osobno). Układamy na dużej blasze. Pieczmy w temperaturze 200C, przez około 40 - 60 minut (buraki są gotowe, gdy wbity nożyk lekko wchodzi). Czas pieczenia zależy od wielkości buraków. Studzimy.

Cebulę z dodatkiem dużej szczypty soli, szklimy na 1 łyżce oleju.
Zimne i obrane buraki, kroimy w plastry. Dodajemy do lekko gotującego się wywaru z warzyw. Gotujemy 10 - 15 minut. Na 5 minut przed końcem gotowania, dodajemy : zeszkloną cebulę, listki laurowe, ziele angielskie, pieprz w ziarnach.

Barszcz ściągamy z ognia. Dodajemy czosnek i suszony majeranek. Odstawiamy na minimum 6 godzin, a najlepiej na 12 godzin.

Barszcz prawie zagotowujemy, nie doprowadzamy do wrzenia (od tej pory barszcz należy jedynie mocno podgrzewać. Doprowadzenie do wrzenia, sprawi, że ściemnieje). 

Ściągamy z ognia. Ostrożnie przecedzamy. Czysty barszcz, doprawiamy sokiem z cytryny (ilość soku z cytryny, zależy od tego, jak słodkie są buraki). Moje w tym roku były wyjątkowo słodkie :)), solą i mielonym czarnym pieprzem (ostrożnie).

Przechowujemy w lodówce, do 7 dni.
Podajemy z uszkami, pierogami, krokietami lub pasztecikami. 

Smacznego!



(według przepisu ze strony "Kwestia smaku", z moimi małymi zmianami)

piątek, 21 listopada 2014

Zupa z kimchi

Dzięki uprzejmości i hojności mojej dobrej znajomej, dane Nam było spróbować Kimchi. Przyznam, zbieram się z przygotowanie tegoż cuda samodzielnie, ale jakoś mi tak schodzi i schodzi. 
Kimchi to tradycyjne danie kuchni koreańskiej. Robi się je najczęściej z kapusty pekińskiej, białej rzodkwi, rzepy lub zielonego ogórka. Z dużą ilością imbiru, czosnku i płatków chili. Całość poddaje się fermentacji, taka orientalna kiszonka. 
Dużo słyszałam o nieprzyjemnym zapachu. Dla mnie zapach podobny do kapusty kiszonej. Nie ma dramatu :) 
 A zupa, cudowna. Rozgrzewająca, aromatyczna z dużą ilością grzybów i tofu. 
Jeśli lubicie pikantne smaki, imbir, czosnek i kiszonki, to coś dla Was :)
Ja, już tęsknię za smakiem zupy. Chyba zmobilizuję się i przygotuję swoje kimchi.





Składniki na 4 - 6 porcji:
  •  4 - 5 łyżek kimchi, wraz z zalewą (moje z kapusty pekińskiej, dość drobno pokrojone)
  • 1 i 1/4 litra gorącej wody lub wywaru z warzyw
  • 1 średnia marchew, obrana i pokrojona w słupki
  • 25 dag boczniaków
  • 1 kostka tofu, u mnie wędzone
  • mały kawałek świeżego imbiru, obrany i pokrojony w słupki
  • 1 ząbek czosnku, obrany i pokrojony w słupki
  • 2 łyżki oleju
  • 2 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • 1 - 2 łyżki cukru trzcinowego lub zwykłego
  • 1/2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • duża szczypta soli
  • cebula dymka, pęczek
  • 150g makaronu ryżowego lub chińskiego, nitki


Z boczniaków odcinamy twarde nóżki. Przecieramy wilgotną ściereczką. Kroimy w paski, wzdłuż blaszek.

W garnku z gruby dnem, rozgrzewamy delikatnie olej. Wrzucamy marchewkę, imbir, czosnek, boczniaki. Dodajemy dużą szczyptę soli. Całość szklimy, od czasu do czasu mieszając, około 5 minut. Minutę przed końcem dodajemy mieloną słodką paprykę.

Warzywa zalewamy gorącą wodą. Dodajemy kimchi. Doprawiamy sosem sojowym, cukrem trzcinowym i ewentualnie odrobiną soli. Dodajemy pokrojone w kostkę tofu. Doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy około 5 minut.

Makaron ryżowy lub chiński, przygotowujemy według instrukcji na opakowaniu.

Do miseczek, nakładamy porcje makaronu. Zalewamy gorącą zupą. Posypujemy obficie posiekaną cebulą dymką.

Smacznego!



(przepis własny)

Domowy wywar z warzyw

Z domowym gotowaniem jest tak, jeśli spróbuje się raz, przygotować coś od podstaw, bez sztucznych dodatków, wówczas nie ma już odwrotu. Tęskni się za tym smakiem i aromatem. Wszystko porównuję się do tego - domowego :) Ja, mam tak na 100 % lub więcej :)
Domowy wywar jest cudowny, tani i prosty w przygotowaniu. Można wykorzystać go od razu lub podzielić i używać wedle potrzeb.





Składniki:
  • 3 średnie marchewki
  • 1 średnia pietruszka
  • 1 mały seler
  • 3 litry zimnej wody
  • 2 średnie cebule ( z łupinką, opalone nad palnikiem)
  •  1 mały por
  • 2 gałązki naci selera lub lubczyku
  • kilka suszonych grzybków
  • 2 listki laurowe
  • 4 - 6 ziarenek ziela angielskiego
  • 1/2 łyżeczki ziarenek czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka soli


Marchew, pietruszkę i seler myjemy i obieramy.  Warzywa  zalewamy zimną wodą. Zagotowujemy.

Z cebuli ściągamy wierzchnią warstwę i opalamy nad palnikiem kuchenki (ostrożnie!). 

Do gotujących się warzyw, dodajemy : opalone cebule, por, suszone grzybki, listki laurowe, ziele angielskie, ziarenka pieprzu oraz nać selera lub lubczyk. 

Zmniejszamy gaz. Gotujemy (pod przykryciem, pokrywka lekko uchylona) 40 - 60 minut, woda powinna delikatnie "mrugać".

Wyłączam gaz. Wywar doprawiamy solą. Gdy trochę przestygnie, przecedzamy przez gęste sito.

Wywar można podzielić na porcje i wykorzystywać w miarę potrzeb.
W tym celu, należy wysterylizować słoiki (0,5 l lub 1 l) i wieczka. Najlepiej sprawdza się wypiekanie (wyprażanie) w piekarniku.  Do tak przygotowanych słoików, wlewamy gorący wywar, zakręcamy i stawiamy do góry dnem. Pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Słoiki przechowujemy w lodówce do 14 dni.

Warzywa z wywaru można wykorzystać do przygotowania sałatki jarzynowej, często tak robię :)

Smacznego!




(według przepisu ze strony "Kwestia smaku", z moimi zmianami)

piątek, 14 listopada 2014

Boczniaki po kaszubsku?!

Dawno, dawno temu pomyślałam sobie, że przerobię przepis na śledzie po kaszubsku, na potrawę wegańską. Myśląc o tym daniu, jakoś tak wpasowały mi się boczniaki.
Znalazłam wiele przepisów i tak naprawdę nie wiem, jaki jest oryginalny. Najbardziej zainteresował mnie ten.
Ważne, że wyszło naprawdę smacznie. Potrawa najlepiej smakuje, gdy jest dobrze schłodzona. Jeśli lubicie boczniaki, naprawdę warto spróbować :)




Składniki:
  • 1/2 kg boczniaków 
  • 2 średnie cebule
  • 1 szkl. przecieru pomidorowego
  • 4 średniej wielkości ogórki kiszone
  • 3 listki laurowe
  • 5 goździków
  • 1 łyżeczka ziarenek ziela angielskiego
  • 3 łyżki oleju
  • 1 i 1/2 łyżki octu
  • 1 czubata łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki mielonej ostrej papryki
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz


Z boczników usuwamy twarde końcówki (nóżki), myjemy pod zimną bieżącą wodą lub przecieramy wilgotną ściereczką. Gotujemy na parze około 12 minut. Gdy lekko przestygną, kroimy w paski (wzdłuż blaszek).

Cebulę kroimy w piórka, następnie lekko podsmażamy (nie przypalamy) na oleju. Dodajemy przyprawy: listki laurowe, ziele angielskie, goździki, obie papryki. Podsmażamy, aż przyprawy zaczną pachnieć (około 30 sekund). Dodajemy przecier pomidorowy, ocet, cukier, pokrojone boczniaki. Doprawiamy pieprzem i solą. Gotujemy na niedużym gazie, około 10 minut. Studzimy, dodajemy pokrojone w kostkę ogórki kiszone.

Zimne boczniaki, przekładamy do plastikowego pojemniczka lub słoika. 
Przechowujemy w lodówce. Boczniki najlepiej smakują po 24 godzinach, gdy wszystkie smaki dobrze się połączą.

Smacznego!




        (przepis własny, inspirowałam się przepisem na Śledzie po kaszubsku, ze strony "Ja Tu Gotuję" )

niedziela, 2 listopada 2014

Zupa grochowa z suszonymi pomidorami

Jakoś przypadkiem, zrobiłam zapas suszonych pomidorów, takich bez zalewy. Teraz dodaję je tu i ówdzie :) Kilka trafiło do grochówki i jak dla nas jest to dobry strzał :) Zupa jest pyszna. Gęsta, sycąca i aromatyczna. Idealna na jesienny i zimowy obiad :)




Składniki:
  • 2 średnie ziemniaki (obrane)
  • 2 średni marchewki (obrane)
  • 3 łodygi selera naciowego
  • 250g grochu żółtego łuskanego w połówkach
  • 2 i 1/2 - 3 litra ciepłej wody
  • 8 - 10 suszonych pomidorów
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 2 listki laurowe
  • 3 - 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 1 - 2 łyżki suszonego majeranku
  • 3 łyżki oleju
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz


 Ziemniaki kroimy w dużą kostkę. Marchew i seler naciowy w dość grube talarki. W garnku podgrzewamy olej. Dodajemy listki laurowe, ziele angielskie, warzywa i dużą szczyptę soli. Podsmażamy 3 - 5 minut, od czasu do czasu mieszając. 
Warzywa zalewamy 2 litrami ciepłej wody. Doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy do czasu, aż będą miękkie ale nierozgotowane.
Ugotowane warzywa wyciągamy, za pomocą sitka. Odkładamy na talerz.


Do wywaru z warzyw dodajemy przepłukany w zimnej wodzie groch.
Dolewamy 1/2 - 1 litr ciepłej wody, w zależności jak gęstą lubimy zupę (ja dodałam 1/2 litra). Gotujemy do czasu, aż groch się rozpadnie, około 30 - 40 minut. 
Następnie dodajemy ugotowane warzywa, pieprz ziołowy, majeranek, trochę soli, czarnego pieprzu i pokrojone w paski suszone pomidory.
Gotujemy jeszcze 5 minut. 

Smacznego!



(przepis własny)

poniedziałek, 27 października 2014

Carpaccio z pieczonych buraków

Dobry sposób na buraka, który głównie kojarzony jest z barszczem lub dodatkiem do obiadu, w formie tartych buraczków i ćwikły. Naprawdę miła odmiana. Myślę, że burak w takiej odsłonie, przekona jeszcze nieprzekonanych;-)
Świetna przystawka, z dużą ilością smaków, które doskonale wydobywają wszystko, co najlepsze w burakach :-)




Składniki:
  • 1/2 kg buraków, podobnej wielkości
  • 1/3 szkl. oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno lub oliwy
  • 6 łyżek sosu sojowego
  • 1 płaska łyżka cukru trzcinowego lub zwykłego
  • sok z 1 średniej cytryny
  • 3 większe ząbki czosnku
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz
  • opcjonalnie: kawałek tofu, duża garść posiekanych orzechów włoskich lub migdałów, cebula dymka


Każdego buraka zawijamy szczelnie w folię aluminiową. Układamy na blasze do pieczenia. Pieczemy w temp. 190C, około 40 - 60 minut.
Studzimy.

Łączymy olej, sok z cytryny, sos sojowy, cukier, przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Doprawiamy solą i pieprzem.

Zimne buraki obieramy. Kroimy w cienkie plastry (użyłam szatkownicy elektrycznej). Układamy w dużym płaskim naczyniu, zalewamy sosem. Wstawiamy do lodówki na 1 - 2 godziny, aby buraki się macerowały.

Plastry buraków, lekko odsączamy z  nadmiaru  sosu. Układamy na dużym półmisku, na zakładkę.
Posypujemy posiekanymi orzechami, tofu i cebulą dymką.

Carpaccio smakuje najlepiej, gdy jest mocno schłodzone.

Smacznego!



(według przepisu znalezionego tutaj, z moimi zmianami)

wtorek, 21 października 2014

Pulpety jaglane z ciecierzycą, w sosie pomidorowo - kokosowym

Jestem bardzo zadowolona z tego przepisu :) Człowiek, czasem ma ochotę na pulpeta, tak po prostu. To danie zdecydowanie, spełniło nasze oczekiwania.
Lekko orzechowe pulpety, zanurzone w pomidorowo - kokosowym sosie, który w trakcie gotowania fajnie gęstnieje.
Do tego ulubiona surówka, kasza lub gotowane warzywa. Mega obiad, naprawdę :)




Składniki na 2 - 4 porcje:
  • 1 puszka ciecierzycy (240g, po odsączeniu)
  • 2 szkl*. ugotowanej na sypko i przestudzonej kaszy jaglanej ( 1/2 szkl. przed gotowaniem)
  • 1/2 szkl. drobno startej marchewki
  • 1/2 szkl. drobno startej cukinii 
  • 3 czubate łyżki mielonego lnu
  • 2 łyżki oleju
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz
Sos :
  • 1 szkl. mleka kokosowego (użyłam domowego, z tego przepisu)
  • 1 szkl. przecieru pomidorowego
  • 1 średnia cebula, szalotka (posiekana)
  • 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • 1 łyżeczka słodkiej mielonej czerwonej papryki
  • 1 łyżka oleju
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • kilka gałązek natki pietruszki


Przygotowanie pulpetów.

Z ciecierzycy odlewamy zalewę, płuczemy pod bieżącą wodą. Dodajemy do kaszy jaglanej. Miksujemy (blenderem ręcznym) na gładką masę.
 Dodajemy starte i odciśnięte (w dłoniach) z nadmiaru wody warzywa.
Dodajemy mielony len, olej, sól, czarny pieprz.

Wyrabiamy, najlepiej dłońmi. Masa powinna być gęsta, kleista, dająca się bez problemu formować.
Z masy formujemy (zwilżonymi dłońmi) pulpety, wielkości dość dużego orzecha włoskiego. Układamy na płaskim talerzu.

Przygotowanie sosu.

Posiekaną szalotkę, podsmażamy (na dużej patelni) na oleju (około 1 minuta). Dodajemy pieprz ziołowy i słodką mieloną paprykę, podsmażamy, mieszając ok. 30 sekund.

Dodajemy mleko kokosowe i przecier pomidorowy, mieszamy. Doprawiamy solą i świeżo mielonym czarny pieprzem.

Do sosu wkładamy pulpety, tak by się ze sobą nie stykały.
 Podgrzewamy na bardzo, bardzo małym ogniu (sos powinien tylko lekko "mrugać") około 10 - 12 minut. W trakcie podgrzewania, co jakiś czas polewamy pulpety sosem, a w połowie delikatnie przewracamy na drugą stronę.

Podajemy z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!





(przepis własny)


Gotowanie kaszy jaglanej
Kaszę jaglaną podprażamy w garnku z grubym dnem, aż zacznie pachnieć (uważamy, by się nie przypaliła). Dolewamy 1 szklankę wody. Zmniejszamy ogień, przykrywamy i gotujemy do momentu, gdy kasza wchłonie cały płyn. Studzimy, najlepiej wyłożyć kaszę na duży płaski talerz.


*1 szkl.  = 250 ml

piątek, 17 października 2014

Chili sin carne

Takie gotowanie lubię. Szybkie, jednogarnkowe i pyszne oczywiście :) Chili sin carne, to wegetariańska wersja chili con carne. 
Podstawą są pomidory i warzywa strączkowe. Niesamowitego charakteru potrawie, nadają przyprawy. Różne rodzaje mielonej papryki (wędzona, ostra, słodka, chili) i kumin.
Chili jest aromatyczne, sycące i gęste. 
W wersji wegetariańskiej, podawane z gęstym jogurtem lub tartym żółtym serem. W wersji wegańskiej z kawałkami kremowego awokado.
Obowiązkowym dodatkiem jest ryż lub tortilla (pszenna, kukurydziana).
;-)




Składniki na 4 - 6 porcji:
  • 2 puszki pomidorów ( po 400g ), zmiksowanych
  • 3/4 szkl. żółtej soczewicy
  • 1 puszka czerwonej fasolki konserwowej
  • 1 średnia cebula (pokrojona w kostkę)
  • 2 łodygi selera naciowego (pokrojone w kostkę)
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka wędzonej mielonej papryki
  • 1 łyżeczka ostrej mielonej papryki
  • kawałek świeżego chili lub 1/4 łyżeczki chili w proszku/płatkach
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 1 czubata łyżeczka kakao (ciemnego i gorzkiego)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka kuminu (mielonego kminu rzymskiego)
  • sól


Na lekko rozgrzany olej, wrzucamy cebulę i seler naciowy. Dodajemy sporą szczyptę soli. Podsmażamy, od czasu do czasu mieszając, 3 - 5 minut (warzywa powinny być szkliste). 
Dodajemy: wędzoną i ostrą paprykę, pieprz ziołowy, kumin, chili. Podsmażamy chwile, około 30 sekund.

Do przypraw i cebuli, dodajemy zmiksowane pomidory ( 800 ml), podgrzewamy. Dorzucamy soczewicę, cukier, kakao, doprawiamy solą. 
Gotujemy na średnim ogniu (pod uchyloną pokrywką), mieszając co jakiś czas, aż soczewica wchłonie większość płynu. Powinna być miękka, ale nierozgotowana. 

Pod koniec gotowania dodajemy odsączoną i przepłukaną z zalewy fasolkę.
Ewentualnie doprawiamy do smaku.
Podajemy z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!



(przepis własny)

wtorek, 7 października 2014

Zupa krem z dyni

A myślałam, że nie będzie w tym sezonie więcej przepisów z dynią :) 
Na szarugę za oknem, najlepsza miseczka kremowej i aromatycznej zupy.
Trochę słońca na talerzu :)
Dynia hokkaido jest chyba jedną ze smaczniejszych odmian. Świetnie nadaje się do zup i ciast. Ma w sobie mało wody, jest bardzo słodka w smaku. Znaczącym atutem jest jej intensywnie pomarańczowy kolor. Takie dynie mają więcej właściwości odżywczych. Między innymi, dużo β-karotenu.





Składniki na 2 - 4 porcje:
  • dynia o wadze około 1 kg (użyłam hokkaido)
  • 1 szkl*. mleka kokosowego (użyłam domowego z tego przepisu)
  • 1 szkl. wody lub wywaru z warzyw
  • 1 szkl. przecieru pomidorowego, passaty
  • 1 cebula szalotka
  • 4 - 5 ząbków czosnku
  • 1 łyżka oleju
  • 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  •  mielone chilli, ilość według uznania
  • odrobina białego pieprzu, sól


Dynię kroimy na mniejsze kawałki. Usuwamy miąższ i pestki. Obieramy ze skórki, kroimy w kostkę.
Szalotkę i czosnek obieramy, kroimy w plastry.
W garnku lekko rozgrzewamy olej. Wrzucamy szalotkę i czosnek, podsmażamy około 2 minuty. Następnie wrzucamy dynię, podsmażamy chwilę. Dodajemy mleko kokosowe, wodę/wywar, przecier pomidorowy i przyprawy. Mieszamy, gotujemy na średnim ogniu, aż dynia będzie miękka.
 Zupę miksujemy na gładki krem.

Smacznego!




(przepis własny)



* 1 szkl.  = 250 ml

poniedziałek, 6 października 2014

Ciastka jaglane z orzechami i bananem

Mocno orzechowe ciacha z kaszą jaglaną i bananem. Bardzo sycące, idealne na drugie śniadanie lub podwieczorek. Już jedno cicho, zapewni  porządną dawkę energii :)




Składniki na około 10 ciastek:
  • 1 szkl*. kaszy jaglanej (przed ugotowaniem) + 2 szkl. wody
  • 1 duży banan
  • 1 opakowanie (240g) mieszanki studenckiej Felix
  • 1 łyżka miodu lub ksylitolu (cukru brzozowego)
  • sok z 1/4 cytryny
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/3 łyżeczki mielonego imbiru
  • duża szczypta soli


Kaszę jaglaną podprażamy w garnku, do czasu aż zacznie pachnieć (uważamy, by nie przypalić). Zalewamy 2 szklankami wody. Gotujemy na niewielkim ogniu (pod częściowym przykryciem), do czasu aż wchłonie całą wodę.
 Wykładamy na duży płaski talerz, studzimy.

Banana miksujemy (blenderem) z sokiem wyciśniętym z cytryny. Dodajemy połowę ugotowanej kaszy jaglanej, miksujemy. Dodajemy pozostałą kaszę, przyprawy, miód i posiekaną mieszankę studencką. 
 Wyrabiamy ręcznie. 
Formujemy (najlepiej zwilżonymi dłońmi) ciastka podobnej wielkości - formujemy kulkę, następnie spłaszczamy i wyrównujemy boki. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w 220C przez 30 minut.
Studzimy na kratce.

Smacznego!



(przepis własny)



 Popołudnie z Felixem



* 1 szkl. = 250 ml.

wtorek, 30 września 2014

Kotlety jaglane z kalafiorem

Jedne z naszych ulubionych kotletów :) Mocno kalafiorowe i pachnące koprem. Najczęściej przygotowuję je w okresie letnio - jesiennym, kiedy kalafior jest w rozsądnej cenie, a koperek ma więcej niż jedną łodyżkę w pęczku (jest jeszcze chwila) ;)

Gdy w domu pojawiają tego typu kotlety, zdarza mi się zboczyć z kursu i zjeść pszenną bułę :) Na szczęście pszenicy i glutenu (głównie pszenicy) unikam z wyboru, a nie z przymusu :)

Kotlety można zarówno piec jak i smażyć. Zdecydowanie jestem zwolenniczką pieczenia. Po prostu wstawiam do piekarnika i zajmuję się czymś innym. No i jest oczywiście zdrowiej :)





Składniki na około 10 - 12 sztuk:
  • 1 średniej wielkości kalafior
  • 1 i 1/2 szkl. kaszy jaglanej (przed gotowaniem) + 3 szkl. wody
  • duży pęczek koperku
  • kawałek świeżego chilli bez pestek (można pominąć)
  • 4 łyżki mąki jaglanej lub kukurydzianej
  • 2 łyżki oleju
  • pieprz ziołowy
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz
  • wariant ze smażeniem : kilka łyżek mąki jaglanej lub kukurydzianej, olej



Kalafiora myjemy, dzielimy na mniejsze kawałki. Gotujemy na parze, studzimy. Odciskamy nadmiar wody.

Kaszę jaglaną podprażamy w garnku z grubym dnem, aż zacznie pachnieć (uważamy, by się nie przypaliła). Dolewamy 3 szklanki wody. Zmniejszamy ogień, przykrywamy i gotujemy do momentu, gdy kasza wchłonie cały płyn. Studzimy, najlepiej wyłożyć kaszę na duży płaski talerz.

Zimną kaszę jaglaną, ugotowanego kalafiora i świeże chilli mielimy w maszynce lub blenderem ręcznym. Dodajemy przyprawy, mąkę jaglaną/kukurydzianą, 2 łyżki oleju, posiekany koper. Mieszamy, najlepiej ręcznie (masa powinna być gęsta i kleista, ale dająca się bez problemu uformować).
Formujemy kotlety podobnej wielkości (zwilżonymi dłońmi).

Pieczenie.
Blachę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia, a papier smarujemy odrobiną oleju. Układamy kotlety.
Pieczemy w temp. 200C przez 40 minut, następnie delikatnie przekładamy kotlety na drugą stronę (ostrożnie!), pieczemy kolejne 20 minut. 

Smażenie.
  Uformowane kotlety wstawiamy na 15 minut do lodówki. Następnie obtaczamy w mące jaglanej lub kukurydzianej. Smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron, na złoty kolor. Usmażone kotlety układamy na ręczniku papierowym, by usunąć nadmiar tłuszczu.

Podajemy z ulubionymi dodatkami. 
Smacznego!



(przepis własny)

poniedziałek, 15 września 2014

Aromatyczne curry z dynią

Tegoroczny sezon dyniowy w naszym domu zainaugurowało, kremowe i aromatyczne curry.
Lekko pikantne, lekko słodkie i bardzo dyniowe :)
Pycha!





Składniki na 2 - 4 porcje:
  • 300g dyni ( użyłam hokkaido)
  • 1 opakowanie ulubionego tofu
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 125 ml sosu pomidorowego, passaty
  • kilka różyczek brokuła
  • 1 duży pomidor (obrany ze skórki, posiekany)
  • czerwone chilli, ilość według uznania
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1 łyżka imbiru, drobno startego
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2 łyżki oleju
  • sok z 1/2 limonki lub 1/4 cytryny
  • sól, odrobina świeżo mielonego czarnego pieprzu


 Dynię obieramy ze skórki, usuwamy nasiona. Kroimy w kostkę. 
W garnku lekko rozgrzewamy olej, wrzucamy posiekane chilli, imbir, czosnek, kurkumę, obie papryki, gałkę muszkatołową. Podsmażamy chwilę, aż przyprawy zaczną pachnieć. 
 Do przypraw dodajemy sos pomidorowy, posiekanego pomidora, mleczko kokosowe, kawałki dyni. Gotujemy ok. 5 minut. Następnie dorzucamy różyczki brokuła, pokrojone w kostkę tofu. Doprawiamy solą, odrobiną pieprzu i sokiem z limonki lub cytryny. Gotujemy, aż dynia będzie miękka.
Podajemy z ryżem lub ulubioną kaszą.

Smacznego!




(według przepisu ze strony "Kwestia smaku", z moimi zmianami)

piątek, 12 września 2014

Pasztet z soczewicy

Mój pierwszy wegański pasztet :) Z dodatkiem kaszy jaglanej i prażonego słonecznika, pachnący zielem angielskim. Po wystudzeniu, dobrze się kroi.
 Świetny na kanapki, ale nie tylko :)




Składniki:
  • 1 szkl. zielonej soczewicy (przed gotowaniem) + 2 szkl. wody
  • 1/2 szkl. kaszy jaglanej (przed gotowaniem) + 1 szkl. wody
  • 1/2 szkl. pestek słonecznika, uprażonych na suchej patelni
  • 1 duża cebula (obrana i pokrojona w kostkę)
  • 3 łyżki oleju
  •  4 czubate łyżki mielonego lnu + 1/4 szkl. wody
  • 2 listki laurowe
  • kilka ziarenek ziela angielskiego
  • 1/2 łyżki pieprzu ziołowego
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz



Soczewicę zalewamy wodą, dodajemy listki laurowe i ziele angielskie. Gotujemy pod przykryciem, na średnim ogniu, aż soczewica wchłonie całą wodę i będzie miękka (od czasu, do czasu mieszamy).

Kaszę jaglaną podprażamy w garnku z grubym dnem, aż zacznie pachnieć (uważamy, by się nie przypaliła). Dolewamy 1 szklankę wody. Zmniejszamy ogień, przykrywamy i gotujemy do momentu, gdy kasza wchłonie cały płyn.

Słonecznik prażymy na suchej patelni. Powinien mieć złoty kolor. Przekładamy na talerzyk. Na tą samą patelnię wlewamy olej i podsmażamy posiekaną cebulę.

Z soczewicy wyciągamy listki laurowe. Wszystkie składniki łączymy. Pozostawiamy do wystudzenia. 
Zimne składniki pasztetu mielimy w maszynce do mielenia (lub za pomocą blendera ręcznego).

 Mielony len zalewamy wodą, odstawiamy na około 5 minut (powinno powstać, coś podobnego do kleiku ).
Do masy dodajemy pozostałe przyprawy i len z wodą. Dokładnie mieszamy, najlepiej sprawdza się ręka, ponieważ masa jest dość gęsta i kleista. 

Podłużną formę ( u mnie długość 23 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy 1/3 masy i wyrównujemy. To samo robimy z resztą masy. Wyrównujemy wierzch.

Pasztet wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy przez 60 minut, w temp. 200C.
Gdy pasztet lekko przestygnie, wyciągamy bardzo delikatnie z formy. Studzimy na kratce. Kroimy, gdy będzie całkowicie zimny (najlepiej kroi się, po kilku godzinach w lodówce).
Przechowujemy do 7 dni, w lodówce.

Smacznego!




(przepis własny)




* 1 szklanka = 250 ml.

piątek, 29 sierpnia 2014

Zupa krem z pieczonej papryki i kalafiora

Pieczenie papryki, w jakiś niesamowity sposób działa na mnie kojąco. Może przez zapach unoszący się w domu?! Może, może...:)
Na pewno dzięki pieczeniu, zyskuje na smaku. Będę tą czynność popełniać zdecydowanie częściej. 
 Zupa jest gęsta, aromatyczna i ten kolor!
Papryka zawiera mnóstwo witaminy C, szczególnie czerwona. Odkrycia dokonał, w latach 30 - tych XX wieku, węgierski biochemik Albert Szent - Györgyi. Za co otrzymał Nagrodę Nobla. Taka ciekawostka :)






Składniki:
  • 4 duże czerwone papryki
  • 1/2 małego kalafiora
  • 1 szklanka przecieru pomidorowego
  • 3 - 4 ząbki czosnku
  • 500 - 750 ml bulionu warzywnego
  • 2 - 3 łyżki oleju z suszonych pomidorów lub innego
  • 1 duży listek laurowy
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego 
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/4 łyżeczki chilli w proszku (można dodać mniej lub pominąć)
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz


 Piekarnik nastawiamy na 200C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia.
Papryki myjemy, osuszamy. Kroimy na pół, usuwamy nasiona i białe błonki. 
Tak przygotowane papryki, układamy skórką do góry na blaszce. Dorzucamy czosnek w łupinkach. 
Pieczemy 20 minut, następnie włączamy opcję grilla i pieczemy kolejne 5 minut. 
Czekamy, by lekko przestygła.
Następnie ściągamy z niej skórkę, jeśli idzie nam to z trudnością, wówczas wkładamy paprykę, na kilka minut, do foliowego woreczka.

W garnku rozgrzewamy oleju, dorzucamy listek laurowy. Następnie oczyszczonego i dość drobno posiekanego kalafiora. Przesmażamy około 5 minut, do czasu, aż lekko się zarumieni i zmięknie. 
Dolewamy przecier pomidorowy, bulion, upieczone papryki i czosnek wyciśnięty z łupinek. Dodajemy pieprz ziołowy, cukier, chilli, sól. Gotujemy około 10 minut.
Wyjmujemy listek laurowy. Zupę przelewamy do blendera (można użyć ręcznego) i miksujemy na gładki krem. Doprawiamy świeżo mielonym czarnym pieprzem.

Smacznego!




(przepis własny)





Warzywa psiankowate 2014

środa, 30 lipca 2014

Leczo ze świeżych pomidorów, z fasolką szparagową i cukinią

Bardziej sezonowo chyba się nie da..A co za tym idzie? Taniocha, oczywiście :d
Smak pomidorów o tej porze roku, jest po prostu bezcenny :)
Dlatego, gotujemy i jemy!
Do lecza można dodać ulubione tofu, będzie wówczas na bogato :)
Polecam :)




Składniki:
  • 1 kg pomidorów dobrze dojrzałych
  • 1/2 kg żółtej fasolki szparagowej
  • 1/2 kg cukinii
  • 2 - 3 średnie cebule
  • 3 łyżki oleju
  • 1/2 łyżki słodkiej/wędzonej mielonej czerwonej papryki
  • 1/4 łyżki ostrej mielonej czerwonej papryki
  • brązowy cukier, do smaku (u mnie 2 łyżeczki)
  • 1 łyżka ulubionych suszonych ziół, dodałam prowansalskie
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz
  • natka pietruszki

Wszystkie warzywa dokładnie myjemy.
Pomidory obieramy ze skórki ( zobacz tutaj, w tym przypadku pominęłam, chłodzenie w lodzie, ponieważ robię sos na ciepło). Obrane pomidory kroimy na mniejsze kawałki. Wrzucamy do blendera i miksujemy. 
 Z fasolki szparagowej usuwamy końcówkę. Kroimy na mniejsze kawałki.

Cebulę obieramy, siekamy w kostkę. W dużym garnku (z grubym dnem) rozgrzewamy olej. Wrzucamy cebulę, podsmażamy ok. 3 minut, powinna być szklista. Dodajemy obie mielone papryki, podsmażamy kolejne 1 - 2 minuty. Uważamy, by papryka się nie przypaliła, bo będzie gorzka.

Do cebuli wlewamy zmiksowane pomidory. Dodajemy fasolkę szparagową. Gotujemy bez przykrycia (by nadmiar wody z pomidorów mógł odparować) do czasu, aż fasolka będzie al dente.  

Następnie dodajemy pokrojoną w sporą kostkę cukinie (jeśli cukinia ma duże nasiona, lepiej je usunąć). Doprawiamy solą, cukrem, ziołami i pieprzem. 
Gotujemy po przykryciem (jeśli zostało mało płynu) do chwili, gdy cukinia będzie ugotowana, ale nie rozgotowana ( mi się troszkę rozgotowała :d)

Podajemy z ulubionymi dodatkami. U nas króluje kasza jaglana :)
Posypujemy natką pietruszki, jeśli oczywiście lubimy, a my lubimy. 
Smacznego!




(przepis własny)

wtorek, 22 lipca 2014

Aromatyczny kalafior z patelni, lekko orientalny

Pomysłu na obiad brak. Na szczęście znalazłam fajny przepis (tutaj).
Kalafior też się znalazł, więc zadziałałam :)
Wyszło smacznie, aromatycznie i apetycznie. Zjedliśmy z jajkiem sadzonym i sałatką z pomidorów :)




Składniki:
  • 1 średni kalafior (ugotowany al dente, u mnie na parze)
  • koper lub natka pietruszki, pół pęczka
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 czerwonej papryczki chilli lub suszone płatki chilli
  • 1 - 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka nasion kolendry (zmielone)
  • 3 łyżki nierafinowanego oleju lub klarowanego masła
  • sól

 Na lekko rozgrzany tłuszczu wrzucamy posiekany czosnek, chilli oraz kurkumę i kolendrę. Podsmażamy chwilkę, aż wszystko zacznie pachnieć. 
Dodajemy obgotowanego (zimnego) kalafiora, podzielonego na mniejsze kawałki. Doprawiamy solą. Mieszamy dokładnie, podsmażamy. Posypujemy posiekanym koperkiem. 
Podajemy z ulubionymi dodatkami :) 
Smacznego!



(przepis podejrzany na blogu Smakoterapia )

czwartek, 3 kwietnia 2014

Zupa krem z zielonej fasolki szparagowej

Szybka, smaczna i sycąca zupa. Świetna jako pierwsze danie lub lekka kolacja. Jedna z moich ulubionych zup, tak energetycznie zielona :-)  Fasolkę można zastąpić np. brokułem, mrożonym lub świeżym.







Składniki:
  • opakowanie mrożonej fasolki szparagowej
  • 750 ml bulionu warzywnego 
  • 1 średni por, biała część
  • 1 średni ziemniak
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • pieprz ziołowy
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz


Por kroimy w krążki. Ziemniaka obieramy i kroimy w kostkę. Warzywa wrzucamy na olej, podsmażamy chwilę. Dolewamy bulion, dorzucamy fasolkę szparagową. Doprawiamy pieprzem ziołowym i solą.Gotujemy do czasu, aż warzywa będą miękkie. Zdejmujemy garnek z ognia i miksujemy blenderem (można przetrzeć przez gęste sito). Podajemy np. z sezamem lub kawałkami sera typu feta. Zupę przechowujemy w lodówce, do 2 dni.
Smacznego...



piątek, 28 lutego 2014

Warzywne curry z ciecierzycą, zieloną fasolką i kalafiorem

Danie powstało z potrzeby wykorzystania domowego mleka kokosowego. Szybkie w przygotowaniu, aromatyczne i sycące. Ciecierzycę można zastąpić ulubionym rodzajem tofu lub połączyć to i to. Polecam :-)






Składniki na 2 - 4 porcje:
  • 1 szklanka mleka kokosowego
  • 1 szklanka zielonej mrożonej fasolki szparagowej
  • 1szklanka ciecierzycy
  • 200g mrożonego kalafiora (w sezonie świeżego)
  • 2 - 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • czerwone chilli (ilość według uznania)
  • 1cm świeżego imbiru
  • 1 łyżeczka mielonych nasion kolendry
  • 1 łyżeczka oleju rzepakowego
  • natka pietruszki lub świeża kolendra
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz


 Obrany imbir, kroimy w plasterki, następnie w słupki. Wrzucamy na lekko rozgrzany olej, wraz z posiekanym chili i zmielonymi nasionami kolendry. Podgrzewamy chwilę, do czasu, aż przyprawy zaczną pachnieć. 
 Wlewamy mleko kokosowe, dodajemy koncentrat i mieszamy. Doprowadzamy do wrzenia. Lekko odparowujemy, by sos zgęstniał. Dodajemy warzywa. Przykrywamy, dusimy kilka minut.
Doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. Posypujemy natką pietruszki lub świeżą kolendrą.
 Podajmy z ryżem.

Smacznego!




(przepis własny)